Black Friday – zakupowe szaleństwo

Black Friday z języka angielskiego oznacza Czarny Piątek. Jest to zakupowa “tradycja”, która przyszła do nas z zachodu, a dokładniej ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. W USA “święto” to obchodzone jest w najbliższy piątek po Dniu Dziękczynienia. Black Friday rozpoczyna szał i zakupowe szaleństwo przed Bożym Narodzeniem. W ten Czarny Piątek sklepy kuszą ludzi dodatkowymi rabatami, kuponami zniżkowymi i promocjami, które obowiązują tylko w tym jednym dniu w roku. Sklepy wychodząc na przeciw oczekiwaniom klientów są w ten dzień dużej otwarte, niektóre nawet czynne są całą dobę. Szacuje się, że dochody w ten promocyjny dzień są najwyższe. My, Polacy widząc jaki jest efekt dochodowy osiągany u naszych zachodnich sąsiadów próbujemy już któryś rok z rzędu sprawić, aby “tradycja” Czarnego Piątku przyjęła się i u nas. Jaki jest tego efekt? Czy faktycznie w ten jeden dzień w roku ceny spadają, można rzec kolokwialnie, na łeb na szyję?

Obserwując jak Polskie sklepy podchodzą do Czarnego Piątku, można wyciągnąć wniosek, że u nas, w Polsce Czarny Piątek to raczej nie umiejętna próba wprowadzenia elementów zachodniego marketingu, a nie faktyczny spadek cen, tak bardzo pożądany przez klientów. Przeglądając oferty można zauważyć, że w niektórych sieciówkach Czarny Piątek to tak naprawdę albo Czarny Tydzień, albo Czarny Weekend. Wiele sklepów chcą przegonić ofertę konkurencji wprowadziło promocyjne ceny już od poniedziałku, czyli aż pięć dni przed faktycznym Black Friday. Ale czy faktycznie jest tak tanio jak u zachodnich sąsiadów? O tym to już każdy z nas musi się przekonać sam.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *